Georgi Gospodinow: FIZYKA SMUTKU


Poczułam się tak, jakbym stała nad wykopanym w ziemi dołkiem.

Fizyka smutku to literacka osobista kapsuła czasu bułgarskiego pisarza Georgiego Gospodinowa. Miejsce, do którego wkłada wspomnienia, przemyślenia, sny i wędrówki po cudzych głowach. Nie jest w stanie zaproponować linearnej opowieści, ponieważ żaden labirynt i żadna historia nie jest linearna. Jest kameralnie, jest nieoczywiście, jest śmieszno i smutno zarazem. Jakoś tak gra na strunach duszy.

Na powieść składają się trzy wielkie/małe rzeczy:

Umiejętność wchodzenia w cudze wspomnienia. Robi to potajemnie. Magazynuje cudze historie o obrazie rodzinnego kraju, ale także o babci z węgierskiego nieba. Te malutkie są lepsze.

Miłość do Minotaura - rozłożenie mitu na cząstki elementarne i ponowne składanie w różne formy, by ukazać go nam z zupełnie nieznanej dotąd perspektywy. Pokłosie strachu przekutego w siłę.

Zupa kwantowa - z tych samych powodów staram się nigdy nie odwracać gwałtownie. Bo pragnę dostrzec kiedyś moment zastygania materii. On zaś boi się oblania pleców zupą kwantową. 

Jeden, dwa, trzy. Trzy małe olśnienia. Opowiastki opowiastkom nierówne, sprawiają, że całość jest niczym fala sinusoidalna. Jedne historie są wybitne, podczas gdy inne po prostu są. Ale tak przecież wygląda życie każdego z nas. Mozaika niezwykłości i prozaiczności dni, która wypełnia ramy czasu podarowanego nam na tej plancie. Gosopdinow pisze w pierwszej osobie, by mieć pewność, że jeszcze żyje, ponieważ z głęboką świadomością odczuwa ten jednostajnie przyspieszony ruch przemijania. Tworzy zatem swoją literacką kapsułę czasu, by wspomnienia, przemyślenia i historie przetrwały. Nie robi tego jednak dla ludu przyszłości. Ta kapsuła, ten zbiór nazwany Fizyką Smutku jest dla niego samego dowodem na to, że istniał i wywoływał skutki we własnym bliższym i dalszym otoczeniu.

Całodobowe paplanie przez całe życie ma jakby jeden jedyny cel, którego nigdy nie wypowiadamy wprost. Omotać śmierć, puścić ją błędnym tropem, wykiwać w ostatniej chwili. Ale śmierć nie boi się słów. Najpewniej jest głucha (jak ja). Stąd bierze się jej najwyższa sprawiedliwość.

I oto mam swoją pustkę zastygającą w rzeczywistość. Kwanty do mnie zamrugały, kwarki roztoczyły wokół mnie woń. Ale ja już to wszystko wiem. Widać mam swoją fizykę smutku. Więc poszłam sobie, bo dwoje to tłok.

tłumaczenie: Magdalena Pytlak
wydawnictwo: Literackie
rok wydania: 2018


Popełniłam kiedyś taki tekst, bo zachwyciła mnie książka z deszczem łez na okładce.
Jestem z Fizyki Smutku dumna.
Dnia 19 października 2019 roku uhonorowana została Literacką Nagrodę Europy Środkowej ANGELUS.
I jej się to po prostu należało.