Jacek Dukaj: Starość aksolotla

Zajrzymy sobie prosto w oko studni przeszłości. W 2015 roku Jacek Dukaj wydał książkę, która dostępna była jedynie w formie cyfrowej. M...


Zajrzymy sobie prosto w oko studni przeszłości. W 2015 roku Jacek Dukaj wydał książkę, która dostępna była jedynie w formie cyfrowej. Miłośnicy papieru musieli dostosować się do nowoczesnej formy czytania, albo obejść się smakiem. Dukajowa książka i jej cyfrowość były symbolem nie tylko poprzez nawiązanie do jej treści, ale również tego, że oto rzeczywistość w której żyjemy zmienia się na naszych oczach. Jednak pod koniec 2019 roku miłośnicy papieru wreszcie otrzymali swoje papierowe egzemplarze "Starości aksolotla". I teraz odnosząc się do treści powieści, tak sobie dumam, że to też jest symboliczne.

Wybitny autor literatury fantastycznej. Genialny twórca kompletnie przekształconej rzeczywistości, przekręconej historii, nieistniejących maszyn, układów politycznych, społecznych czy filozoficznych, tak szczegółowych, jakby kiedyś faktycznie mogły być realne. Oczywiście o ile uważnie czyta się rozmowy czy przemyślenia bohaterów jego powieści, bo to w nich tak naprawdę wszystko się dzieje. Od początku lektury czytelnikowi towarzyszy uczucie, że autor nie daje mu żadnych kół ratunkowych, oczekuje że ten będzie za nim nadążał intelektualnie i myślał w czasie lektury nad złożonością przekazywanych mu treści. Jeśli jednak woli prostotę i gotowe odpowiedzi, utonie. I niech utonie, to już nie Dukaja problem. Swoją drogą - za to właśnie go wielbię.

Aksolotl stanowi osobliwość pośród płazów, bo całe swoje życie przeżywa w stadium larwalnym, nie dochodzi do metamorfozy w formę ostateczną. Jest zawsze czymś pomiędzy. "Starość aksolotla" w swej niewielkiej ilości słów, pyta o coś bardzo ważnego, o istotę człowieczeństwa. Pewnego spokojnego dnia po Ziemi sunie zagłada, unicestwiając wszystko co żywe. Niektórzy oczywiście próbują uciekać przed morderczą falą - biegną, płyną, lecą. Nadzieja upada, promieniowanie i tak ich dogania. Samolotom przecież kiedyś kończy się paliwo. Zatem w pewnym momencie na skutek fali promieniowania neutronowego na Ziemi unicestwione zostało wszystko co żywe. Zginęły, rośliny, bakterie, zwierzęta, ludzie. WSZYSCY LUDZIE. Co do jednego.

Ale mimo to ludzkość jednak znalazła sposób i przetrwała.

Tak jak tekst uzupełniają grafiki, tak świat przedstawiony powieści w zasadzie tworzą przypisy, które tłumaczą tło polityczne, społeczne, technologiczne, rozwojowe. Są jak taki gość stojący nam za plecami na przyjęciu i szepczący do ucha kim są  zbliżające się właśnie osoby. Tyle że w tym wypadku przypisy wyszeptują nam informacje na temat maszyn, frakcji, układów sił, tego, co zaraz zaobserwujemy. Naprawdę ciekawy zabieg.

W świecie maszyn, matematycznych głów,
trójkątów i kół, kwadratowych słów,
najmniejsze cząstki wprawiają ciała w ruch,
bo ciało to zbroja, a w ciele kruchy duch.

Fisz Emade Tworzywo Sztuczne - "Duch"

Wyobraź sobie umysł człowieka i ciało maszyny: koparki, łazika, roboniani. Umysł jest ludzki, pamięta co to sad jabłoniowy i jak pachniało lato, pozbawiony jest jednak naczynia, ludzkiej fizyczności. Nie zje ciastka, nie napije się wódki, nie poczuje dotyku drugiej istoty, nie będzie miał prawdziwych snów, bo nigdy nie zaśnie. Może próbować to wszystko udawać, o ile sprzęt w który się akurat wgrywa w ogóle mu to  umożliwi. Będzie zatem jedynie myślą. Nieśmiertelną myślą, bo przecież to ciało ludzkie stanowiło pożywkę dla entropii. Ale tęsknota za człowieczeństwem jest tak ogromna, że maszyny postanawiają odtworzyć człowieka. A teraz zmieńmy perspektywę. Wyobraź sobie ciało człowieka z jego bijącym sercem, płynącą krwią, zmysłami, mózgiem. Tyle że umysł ten kształtowany jest od pierwszego dnia życia nie przez mamę i tatę, nie przez rodzinę i społeczeństwo, a przez istoty o robociałach, w uogólnieniu przez świat wirtualny, cyfrowe zapisy obrazów dawnego ludzkiego życia. Świat reklam i seriali jako wzór życia. W której sytuacji można jeszcze albo już nie mówić o człowieku?

Tak sobie dumam, że lektura "Starości aksolotla" stawia na jednym ringu w dwóch narożnikach ciało i ducha. Otacza je dookoła pytaniami, teoriami, sugestiami. Ale wszystko to robi dla Ciebie. Bo w końcu zmusza Cię do zawieszenia wzroku na własnym odbiciu w lustrze i zapytaniu siebie: JA to to na zewnątrz, czy JA to to w środku? Zawsze myślałam, że ja JA to suma obu, ale gdybym jedno z nich straciła? Czym tak naprawdę jest człowiek? Co do zakończenia. Nadal nie jestem pewna, czy to ja go JESZCZE nie rozumiem, za mało razy w głowie przewróciłam, czy ono jest po prostu jest ZBYT. Cóż. Czas i dumanie pokażą. 

Żyjemy w początkowej fazie rewolucji 4.0. Pierwszą była parowa maszyna tkacka, drugą elektryczność, a właściwie pierwsza elektryczna linia produkcyjna. Mniej więcej 200 lat po pierwszej i 100 lat po drugiej nadeszła trzecia rewolucja przemysłowa - wynalezienie procesora. Czwartej przysłużył się co prawda Internet powstały w dwudziestym wieku, jednak rewolucja 4.0 oficjalnie rozpoczęła się w roku 2010 wraz ze sztuczną inteligencją, danymi w chmurze oraz inteligentnymi urządzeniami mobilnymi. Bo oto stało się. Science Fiction w realnym życiu. Przełamano barierę między człowiekiem a maszyną. A ja istnieję w takim momencie rzeczywistości i mogę w niej uczestniczyć, testować, mogę to wszystko obserwować. How cool is that!


Dukaj mniejszego kalibru:
4/6

Jacek Dukaj: Starość aksolotla
wydawnictwo: Literackie
rok wydania: 2019



You Might Also Like

0 komentarze