Chcę wiedzieć o Tobie wszystko, czyli netflixowe YOU, ja i zabawa w książki


Oglądaliście już "YOU"? Pytam retorycznie, bo wczoraj, gdy chyba jako ostatni człowiek w netflixowej społeczności zaczynałam serial, nie miałam pojęcia, że Paula Fox i jej "Desperate Characters" rozpoczną jedną z fajniejszych zabaw, w jakie sama ze sobą ostatnio grałam.

"YOU" to luźno oparta na powieści Caroline Kepners bajka o Joe, zwykłym nowojorskim księgarzu, który kocha książki. Dzięki nim poznaje i zakochuje się w pewnej dziewczynie. By nie zmarnować swoich szans postanawia dowiedzieć się o niej jak najwięcej, a wiedzę tę wykorzystać w procesie zdobywania jej względów, usuwając ze swej drogi ewentualne problemy.  W zasadzie, gdyby chcieć sprowadzić fabułę do jednego zdania, to jest to historia fascynacji przeradzającej się w obsesję.

Żyjemy w czasach, gdy uzyskanie informacji na temat innych nie przysparza wielu problemów. Mamy Facebook, Instagram, komunikatory online, Linkedin, czy nawet Goodreads. Uznajemy je za nieszkodliwe, a to kopalnia wiedzy o człowieku. Uzależnienie od social mediów sprawia, że ludzie mniej lub bardziej świadomie eksponują się. Dla przeciętnego zbieracza informacji to jak gotowe danie - nie wymaga żadnego wysiłku, z miejsca podane. Spójrz na swój telefon, czego dowiedziałby się o Tobie i do czego zyskałby dostęp ktoś, kto by Ci go ukradł?

Siłą "YOU", thrillera psychologicznego w elementami kryminału, jest dogłębna analiza postaci. Joe doskonale skanuje innych, jego zaś skanuje widz. Nikt w tej historii nie jest niewidzialny. Doskonała jest też zmiana postrzegania głównego bohatera. Na początku jego działania wydają się troskliwe, czułe, więc nie traktujemy ich jako szkodliwych. Ale im głębiej w las, tym nasza optyka się zmienia. Bo kto chciałby znaleźć się pod lupą? A trzymający lupę? Co kieruje osobą, która musi sprawdzać, szukać za wszelką cenę. Jakby bez tego nie mógł żyć. Poznaje kogoś i szuka informacji o nim wszędzie. Kompulsywnie, zachłannie. Śledzi każdy ruch, obserwuje życie drugiej osoby z ukrycia. I żałuje, że w życiu nie ma cloak of shadows zapewnie... Nieświadomie pracując tym samym nad końcem tej relacji. Bo przecież gdy to wychodzi, a zawsze wyjdzie - zaufanie znika bezpowrotnie.

W roli głównej obsadzono Penna Badgleya, twarz sprzed lat, znaną z roli Dana Humphreya (taki dziwny serial "Plotkara"). Z jednej strony miło, że nadal gra, z drugiej jednak szkoda, że choć latka lecą styl gry aktorskiej Penna nie zmienił się ani odrobinę. Ratuje go to, że już wtedy był niezgorszy, więc absolutny brak rozwoju warsztatu aktorskiego i maniera prowadzenia postaci z tamtego serialu przeniesiona żywcem do tego, nie zapaskudziła twórcom produkcji.

A wracając do Pauli Fox i jej "Desperate Characters". Zaczęło się od zwykłej ludzkiej ciekawości. Jeśli w filmach czy serialach, które oglądam, pojawiają się książki, odpalam Goodreads i sprawdzam  co to, jeśli nie znam autora. Nie czarujmy się, nie każda wartościowa literatura, trafia do polskiego przekładu, a w ten sposób można wynaleźć naprawdę interesujące tytuły. Pojawiła się Paula Fox, więc zaczęłam sprawdzać. Szybko okazało się, że pojawiają się następne i grałam sobie w czasie seansu w "czytałam - nie czytałam". Ostatecznego wyniku w tym momencie nie znam, bo finał pierwszego sezonu poznam dziś wieczorem. Ale powieść Pauli Fox mam już w kolejce do przeczytania. Swoją drogą ktoś musiał bawić się podobnie, bo na Goodreads znalazłam listę wszystkich książek wymienianych/pojawiających w serialu:


Btw. wiedzieliście, że Paula Fox to babcia Courtney Love ? ^^

Ludzie to fascynujące zwierzęta, a ja lubię oglądać ich pod mikroskopem:
5/6 (dotyczy sezonu 1)