Soren Gauger: Rzeczy NIEwysłowione


Słowa niewypowiedziane. Myśli niewyrażone. Rzeczy niewysłowione. Przeczytałam nowego Gaugera w jeden wieczór, a potem drugi raz w wieczór drugi. Ten drugi raz był jednak w stylu cortazarowskim. Siadam do klawiatury, by napisać "Rzeczach NIEwysłowionych" i nie muszę sprawdzać portali książkowych, by wiedzieć, że jedni okrzyknęli je zapewne małym arcydziełem, a inni krótką opowieścią o niczym. Co zabawne - obie strony mają rację. Punkt widzenia zależy bowiem od .... chęci współpracy z autorem.

Łapiesz koniec nici...

Ta krótka historia pewnej wyprawy antropologicznej skupia się na jednym bohaterze, który wraz z międzynarodowym zespołem (gryzących się po nogach ludzi) wyrusza w swoją ostatnią misję. To typ człowieka, który będąc zawsze pomijanym przy akademickich awansach i rozdawanych zaszczytach, głośno mówi, że siedzenie za biurkiem to śmierć zawodowa, choć w głębi duszy chciałby oczywiście biureczka. Wyprawę obserwujemy jego oczami, a on sam ma do wykonania w trakcie misji specjalne/tajne zadanie.

Co właściwie stworzył Soren Gauger? Napisał niewielką nowelę, której celem miało być zaproszenie czytelnika do świata jego myśli niewyrażonych. Otrzymujemy pochwałę nieliniowości opowieści, która umiejętnie wykorzystywana pozwala skrywać pewne rzeczy, by zaskakiwać niespodziewanymi. Zastosowany minimalizm zmusza czytelnika do podjęcia się interpretacji, do wyciągania z niej tego, co między słowami i poświęcenia chwili na refleksję nad tekstem. Do zastanowienia się. Ponad wcześniejsze, a może dzięki nim właśnie, odczuwamy coś, co na potrzeby tego tekstu nazwę Smutkiem Antropologa, który podbity jeszcze obrazem żyjącego w marazmie plemienia oraz motywacjom bohatera i celem samej wyprawy, zdaje się wręcz lamentem.

Tak sobie dumam, że można napisać historię dla wszystkich, którą w końcu polubią jedynie niektórzy. Można też odważyć się i napisać historię dla nielicznych, która zostanie doceniona przez wszystkich spośród z nich. Jak dla mnie Soren Gauger odważył się i wygrał.

Jeśli w tym momencie szukasz książki, która opowie historię, postawi pytania i sama na nie odpowie, wymagając od Ciebie jedynie uwagi i czytania w wygodnej pozycji, absolutnie nie sięgaj po Sorena Gaugera. To zupełnie nie ten kierunek, odpuść, bo się zawiedziesz. "Reczy NIEwysłowione" to literatura dla konkretnego grona odbiorców. Tych, którzy szukają słów między słowami, którzy wyczuwają emocje nie wprost opisywane. Dla czytelników, którzy znajdują przyjemność w głębszych, czasem wręcz samemu sobie tworzonych rozkminach. Jeżeli lubisz sobie podumać, nie przeszkadza Ci, że możesz też przekombinować, bo już samo dumanie jest przyjemnością płynącą z lektury, wypróbuj "Rzeczy NIEwysłowionych". Ja ze swojej strony mogę tylko zarekomendować do dumania. 
Co przemyślisz to Twoje. 

...tu nić się urywa, dalej idziesz sam.

______________________________
Soren Gauger: Rzeczy niewysłowione
wydawnictwo: Nisza
rok wydania: 2020