JEFF NOON: WURT


Ostatnio nie czytam już nic nowego. Celowo. Sukcesywnie robię przegląd półek. Trącając nutą nostalgii mogłabym napisać, że idąc wzdłuż nich, przeciągam palcem po grzbietach zgromadzonych przez lata książek  i zatrzymuję się na konkretnym tytule. Takim który znam aż za dobrze, który podziwiam i chciałabym, by inni też o nim mówili, by pamiętali, nieśli wiedzę o nim dalej, gdy. 

"Istnieje gdzieś tam sen o drugim powstaniu narodu, kiedy uśmiercony zostaje smok i dobra królowa budzi się z wieloletniego snu w krainie, w której może znów oddychać. Wyznawcy Angielskiego Voodoo wielbią tę nową królową. Królowa jest strażniczką naszych snów.

I na tym koniec poetyckich obrazków. W roku 1993 stworzony został pewien świat. Twórca dobrze go jednak chronił. Z jakieś naście lat temu próbowałam dostać się do niego sama, ale bardzo szybko odskoczyłam, nie spełniałam wymogów by wejść. Zdecydowanie brakowało mi wówczas tolerującej bardzo wiele, szybko przetwarzającej, mocno elastycznej i abstrakcyjnej ponad normę wyobraźni. Jak to mówią - za młoda czytelniczo byłam. Bo powieść Wurt to taki trip na kwasie, tyle że bez kwasu. A po drugie: nikt nie powinien wchodzić tam sam. Obrosłam więc w lata, uzbroiłam się w literackie doświadczenia i z wymalowanym na sztandarze hasłem niejedno już w życiu czytałam, wskoczyłam w powieść ponownie. I mocno. Udało się od pierwszego zdania. 

Wszyscy mówią do mnie w obcym języku. Niby moim, ale rzeczy o których rozmawiają to niezrozumiałe słowa. Nikt nie podaje mi gotowych definicji, nikt niczego nie tłumaczy. Ewidentnie brakuje mi kontekstu, na szczęście (albo nieszczęście) wspiera mnie Kot Gracz (na swój koci sposób). Opowiada o kolorowych piórkach, więc dowiaduję się, że niebieska "kołysanka pomaga tylko do pewnego poziomu i nie jest to poziom zbyt wygórowany. Może leczyć małe zgryzoty; przy dużych daje dupy i pogarsza jeszcze sprawę". Fajna rzecz, ale olać niebieskie, ja szukam żółtego. Bo tylko wiedza, którą ono daje, może pomóc odnaleźć to nam, co zaginęło. Wiedza może też zabić. Kot mi co prawda powiedział "Bądźcie ostrożni. Bądźcie bardzo, ale to bardzo ostrożni". Tyle, że chyba mówi to każdemu, więc nie posłuchałam.

Jeff Noon wykreował przekrzywiony świat z zakręconym wąsem. Świat eskapizmu dla tych, którzy dość mają siebie samych w prawdziwym życiu. Koronę na głowie nosi Wurt, niemal Bóg, nie-człowiek, wszędzie zaś tułają się zasiłkowcy. Bo uzależnienie bierze tu górę. Potrzeba przeżywania fantastycznej historii, wzięcia udziału w kolejnej wspólnej grze, byle tylko nie tej realnej sprowadza niektórych do sytuacji gorszej niż ta, z której w fantasmagorie Wurta uciekał. Piórka, mgiełki, Stwór-z-kosmosu. Dostaniesz tam wszystko, co tylko można dostać. Nielegalnie też. 

W tej dystopii jest brud i smród oraz feeria barw jednocześnie, coś cyber punkowego jest, a surrealizmem ocieka wszystko. Świat i jego słowa, zjawowęże i Gównogród. Pan Noon stworzył coś wyjątkowego, niemieszczącego się w ramki konwencjonalności i za co rok później przyznano mu nagrodę imienia Arthura C. Clarke'a. Wykreowany świat jest równie ważny jak język, który można w nim usłyszeć. Jest dziwnie, jest niepokojąco, jest abstrakcyjnie. Jest to coś, od czego wielu może odskoczyć, jeśli procesor i karta graficzna w ich głowach okażą się zbyt słabe. To książka, która zdecydowanie nie spodoba się każdemu i Jeff Noon zdawał się doskonale o tym wiedzieć, gdy tworzył tak Wurta, jak i kolejne powieści z tego zapylonego uniwersum. Pisząc o świecie nie dla każdego, stworzył dla nas, czytelników kupujących jego wizję, pewien świat - też nie dla każdego (nie widać tu tego, ale autentycznie się uśmiecham, gdy to piszę).

Wurt należy do książek z kategorii NIEZAPOMNIENIE, gdy. Dlatego raz na jakiś czas wskakuję znowu i znowu. I ciągle szukam. Dlatego też wyciągam ją jako królika z kapelusza wspomnień. Bo mogę.

I pamiętaj:

"Życie jest po to, by je przeżywać, a nie by o nim śnić."


______________________________
Jeff Noon: Wurt (Vurt)
tłumaczenie: Jacek Manicki, Wojciech Szypuła
wydawnictwo MAG
seria: Uczta Wyobraźni
rok wydania w serii: 2018