Muzycznie: Czołówki niepomijalne

Czołówki niepomijalne - muzyka z seriali


Dawno, dawno temu, w czasach szklanej pogody było to niemożliwe. Oglądało się nadawane, a nadawane można było jedynie przyciszyć, przełączyć albo wyłączyć zupełnie. Ale nawet wtedy nadawane było i trwało, nie mieliśmy na jego bytność wpływu. Dziś jednak za sprawą platform streamingowych rządy nadawanego upadły i można w zasadzie wszystko: ogląda się to, co się chce, kiedy się chce i jak się chce. Więc kiedy się wpadnie w sidła jakiegoś serialu i ogląda go cięgiem, przeważnie co odcinek używa się magicznego guziczka pomiń czołówkę. No bo po co tracić czas na to samo?

(pauza, bo wszystkie te nagromadzone "się"  właśnie na mnie spadły)

Powyższe zna chyba każdy, kto spędza czas z platformami streamingowymi. Czołówkę ogląda się w zasadzie za pierwszym razem, a potem już pomiń. Ale bywa przecież odwrotnie. Dumanie wzięło się z tego, że wczoraj tak sobie pomijając guzikiem władzy pomyślałam, że mam też takie niepomijalne. Białe kruki, których czołówki nie pomijałam, a które mimo obejrzenia serialu do końca, brzmią mi w uszach do dziś, bo z miejsca trafiły na moją listę na Spotify. Tak. Bo niepomijalność i miejsce w mym sercu zapewniały sobie głównym motywem muzycznym.


1. BOSCH: Caught A Ghost - "Can't let go"

Moim numerem jeden jest czołówka amerykańskiego serialu kryminalnego "BOSCH" z doskonałym w swej roli Titusem Velliverem. Serial sam w sobie naprawdę dobry, oparty na powieści Michaela Connelly'ego. Wykorzystany w niej utwór pochodzącego z Kalifornii parającego się indie electro soulem zespołu Caught A Ghost. Utwór "Can't let go" pochodzi z wydanej w 2014 roku debiutanckiej i jedynej jak dotąd płyty. Co ciekawe zespół nagrał tylko ten jeden album składający się z 12 utworów, i aż 11 z nich zostało wykorzystanych w różnych filmach i serialach. Taka moc i tylko jeden album, aż szkoda. Ale pewnie twórcy żyją teraz pełnią życia z tantiem i może nic już nie muszą. Cała wersja utworu (bo serial wykorzystuje jedynie nieco ponad minutę z całości) ma w sobie coś niezwykle hipnotyzującego, zdarza mi się ją nucić bezwiednie w różnych momentach codzienności, co moja zdecydowanie lepsza połowa zawsze zauważa, mówiąc: "boszujesz". No to boszuję, boszuję, choć tak naprawdę łapię duchy i nie mogę ich wypuścić. 


Serial dostępny na Amazon Prime.


2. DARK: APPARAT + Soap&Skin - "Goodbye"

Zaraz za powyższym czai się na liście utwór wykorzystany w czołówce fantastycznego niemieckiego serialu "DARK", który poza tym, że jest doskonałością sam w sobie, uzupełniony został wyjątkową ścieżką dźwiękową i pięknym tematem wiodącym w wykonaniu niemieckiego muzyka Saschy Ringa występującego pod pseudonimem APPARAT i towarzyszącej mu gościnnie i wokalnie Soap&Skin czyli Austriaczki Anji Franziski Plaschg. Utwór "Goodbye" pochodzi z wydanego w 2011 r. albumu "The Devil's Walk" i znany będzie także widzom serialu "Breaking Bad". W przeciwieństwie do poprzednika zarówno pan jak i pani tworzą cały czas, więc można ich śmiało bliżej poznawać na spotifajach czy tajdalach. Trzeba oddać, że w serialu pojawia się sporo utworów, na których widz się skupia, co jest osiągnięciem. Muzyka naprawdę ma w nim znaczenie i dobrana jest wyjątkowo zmyślnie. A utwór wykorzystany do czołówki to strzał w dziesiątkę.



Serial dostępny na Netflix.


3. TRUE DETECTIVE 2: Leonard Cohen - "Nevermind"

Numerem trzy będzie bez wątpienia utwór z czołówki drugiego sezonu serialu "TRUE DETECTIVE". Leonard Cohen to muzyczna klasa sama w sobie, zaś  pochodzący z wydanego w 2014 roku albumu "Popular Problems" utwór "Nevermind" hipnotyzuje słuchacza tak zupełną prostotą dźwięków, jak niezwykle głębokim głosem traktującym w warstwie tekstowej o swym nihilistycznym podejściu do rzeczywistości - #uwielbiam . To niezwykłe jak czasem najprostsze rzeczy potrafią uderzać najmocniej i chyba to jest powód, dla którego zapamiętuje się jednak na dłużej drugosezonowe "Nevermind", a wykorzystane w pierwszym sezonie The Handsome Family i ich "Far From Any Road" zaczyna w świadomości widza blaknąć. W każdym razie serial sam w sobie klasa, i aktorsko i fabularnie, warto poznać.



Serial dostępny na HBO GO.

***

Tytułem podsumowania dodam jedynie, że jest to trójca tak bardzo subiektywna, że bardziej się nie da. Wiadomo, że ludzkie dusze mają różne struny i różne dźwięki je poruszają, zatem wyżej zamieszczone wcale nie muszą do Ciebie trafiać, ale może któryś z seriali Ci się spodoba. A jeśli przypadkiem masz coś swojego, utwór, który nie pozwalał pominąć czołówki to się nim podziel. Może przy okazji podsuniesz mi nowy serial do binge-watchingu ;) 

Spokojnej niedzieli.